***
Kim jest Ania i Paulina? Są to moje najlepsze przyjaciółki znamy się prawie od dziecka. Ania to uparta, zawzięta z wyobraźnią i przede wszystkim kreatywna dziewczyna. Uwielbia modę i związane z tym eksperymenty. Również lubi konie. Paulina jest również uparta tak jak Ania. Zawsze musi mieć ostatnie zdanie. Jest pełna harmonii.
Uff...dotarliśmy do mieszkania Ani i Pauliny. Boże jak tu jest pięknie. Chcę tu zostać.
Ania: Wchodź Asia. Tu masz swój pokój.
Ja: Ooo dziękuję. Kochane jesteście.
Paulina: No wiemy, wiemy haha.
Ania: To co? Może coś byśmy zjadły.
Paulina: Dobry pomysł.
Ania: To gotujemy coś czy idziemy na miasto?
Ja: Na miasto haha.
Paulina: No oczywiście, że na miasto.
Ania: Spoko to ruszamy haha.
I wyruszyłyśmy. Idąc podziwiałam piękne ulice Dortmundu. Tu jest całkiem inaczej niż w Warszawie. Czuję się tu naprawdę dobrze. podoba mi się tu.
Ania: To co zamawiamy?
Paulina: Jesteśmy we włoskiej restauracji czyli zamówmy spaghetti haha.
Ja: Świetny pomysł haha
Ania: Spaghetti ? No dobra niech będzie.
Ja: Oby poszło w cycki. Gorzej będzie jak pójdzie w boki haha.
Paulina: Nie chcę być gruba hahaha
Ania: Ty gruba? hahaha dobry żart.
Ja: Ania ma rację.
Paulina: Dobra cicho nasze spaghetti idzie. Mmmm wygląda pysznie.
Ja i Ania: No to smacznego.
Paulina: Smacznego dziewczynki haha.
Spaghetti było pyszne. Tak się najadłyśmy, że później ruszyć się nie mogłyśmy haha wiem że to śmieszne, ale tak było. Po "obiedzie" dziewczyny postanowiły, że mi pokażą Dortmund. Jupi-pomyślałam. Na reszcie.
Paulina: Na wieczór wybieramy się na imprezkę?
Ania: No oczywiście. Beze mnie to nie będzie to samo haha.
Ja: No ja tam nie wiem.
Ania: No zgódź się.
Paulina: No proszę Cię.
Ja: Noooo...
Paulina: Aśka no. Nie bądź dzieckiem.
Ania: Idziesz z nami.
Ja: No dobra. Niech Wam będzie. Tylko...
Ania: Jakie tylko?
Ja; Nie mam się w co ubrać. Nie nie idę.
Paulina: Gorzej niż z moją 5-letnią siostrą. Pożyczymy Ci jakieś ubrania.
Ania: No właśnie.
Ja: Ale ja nie umiem tańczyć. Jeszcze się skompromituje.
Ania: My też nie umiemy tańczyć, ale idziemy tylko dla zabawy...
Paulina: Żeby się rozerwać.
Ja: No nie wiem.
Paulina: Aśka!
Ja: Dobra nie krzycz. Już pójdę na tą dyskotekę.
Ania: No w końcu mówi jak należy a teraz powiedz "ser".
I oczywiście Ania zrobiła zdjęcie.
Paulina: Jak ładnie wyszła na tym zdjęciu.
Ja: Weź przestań. Wyszłam jak jakaś kosmitka.
Paulina; Ładnie.
Ja: Brzydko.
Ania: Ładnie i nie sprzeczaj się.
Ja: Dobra, dobra niech Wam będzie.
Paulina: Oho muszę się zwijać. Wykład mam zaraz. Pa.
Ania: No ja też. Kompletnie zapomniałam. Sorki Asia ale musimy lecieć.
Ja: Spoko. Nie ma sprawy. Dam sobie radę. Znam język.
Ania: No dobrze. To paa.
Ja: A jeszcze jedno. Jest tu jakaś biblioteka?
Paulina; Tak. Jakieś 200-400 metrów od tego miejsca.
Ja: No dobra dzięki. I lećcie już bo się spóźnicie. Paapaa.
Dziewczyny poszły, a ja zostałam sama. Dobra no to może pójdę do biblioteki, wypożyczę jakąś książkę i poczytam. Nooo... tak zrobię.
Okej jestem w bibliotece. Ale tu mnóstwo książek. Hmmm co by tu wybrać. Uwielbiam romansidła. To może...eee nie. No to może "Kocha się tylko raz" i jeszcze...."Wynajęta narzeczona" ooo to to sobie wypożyczę.
Idę ulicą, w tłumnie zamyślona tym co porabiają rodzice. Czy u nich wszystko dobrze i wgl. Nagle książki leżą na chodniku. O nie popchnął mnie ktoś. Ale czeka i pomaga zebrać je. To, to jest chłopak. Przystojny brunet w czarnych okularach. Może ma 1.75 wzrostu. Wow ale przystojny. Spytał się mnie czy wszystko w porządku. A ja zamyślona i spontanicznie odpowiedziałam że tak i poszłam dalej. On chyba też już poszedł. Boże, żebym tylko się nie zakochała, żebym tylko... Idąc dalej doszłam do mieszkania Ani i Pauliny. Otworzyłam drzwi i weszłam do mieszkania. Usiadłam na kanapie i zaczęłam czytać jedno z romansów, które wypożyczyłam. Ale nie mogłam się skupić na czytaniu. Ciągle myślałam o tym chłopaku co mnie popchnął.Wyszłam przy nim na idiotkę. Ciekawe co o mnie pomyślał. Boże co on o mnie pomyślał. Tak sobie rozmyślając nagle wchodzą Anka i Paula. Ooo chyba już wróciły z wykładu. To fajnie. Chociaż przy nich zapomnę o tym incydencie na chodniku....
Paulina: No to co dziewczyny wybieramy się na tą imprezkę?
Ania; Tak, tak. A Ty Asia?
Ja; No też.
Zaczęłyśmy się szykować. Oo Paula już gotowa. Pięknie wygląda. Ania jeszcze tylko makijaż. A ja? A ja ubrana w dżinsy i zwyczajnie wyglądam. Nie mam się dla kogo stroić....
Doszłyśmy do klubu gdzie jest zabawa. Słychać głośną muzykę. Ale fajna. Wchodzimy do środka. Tłum ludzi tańczy na parkiecie. No dobra to i my idziemy tańczyć. Zabawa, zabawa, zabawa.
Godzina 03.00 trzeba wracać. Wracamy zadowolone z imprezki do domu w którym mieszkamy- chyba mogę tak już powiedzieć?
Jesteś=zostaw komentarz ;D Moni_37


