***
8.00 czas wstawać. Obudził mnie alarm budzika. "Dziś zmienię swoje życie, już nikt nie będzie mi rozkazywał co mam robić w życiu. W końcu nastał ten piękny dzień." tak pomyślałam. Wstałam, spojrzałam na budzik i szybko ubrałam się. Wzięłam walizki i schodzę na dół, by móc pożegnać się z rodzicami. Wchodzę do kuchni ojciec siedzi przy stole, widać że jest bardzo zdenerwowany, a mama...a mama chodzi po kuchni bardzo roztrzęsiona.
Ja: Mamo, tato ja wyjeżdżam. Chciałabym się z wami pożegnać.
Tata: Pożegnać hahaha dobre. Ja córki nie mam.
Mama: Jurek uspokój się.
Tata: Niech jedzie w diabły.
Ja: Dobrze. Rozumiem. Nie masz córki, a ja ojca.
Mama: Aśka.
Ja: Taka jest prawda mamo. Ojciec nigdy mnie nie kochał. Ciągle tylko rozkazywał moim życiem.
Tata: No i teraz się prawdy dowiem. No słucham Cię jakim byłem złym ojcem. Co chciałaś to miałaś. A teraz tak mi się odpłacasz. Jesteś siebie warta.
Ja: I dobrze. Skończmy tą rozmowę, bo widzę, że do niczego ona nie prowadzi. Cześć mamo. Cześć "tato".
Tata: A spier...
Mama: Asiu nie wyjeżdżaj. Proszę Cię.
Ja; Mamo muszę. Wybacz. Niedługo się zobaczymy.
Wyszłam z domu. Zrobiło mi się bardzo smutno, że w taki sposób musiałam pożegnać się z rodzicami, a szczególnie z ojcem. Jeszcze słyszałam jak mama mówiła do ojca.
Mama: Widzisz Jurek co narobiłeś. Przez Ciebie nasza jedyna córka wyjechała.
Tata: A niech jedzie. Niedługo wróci. Jeszcze będzie błagała mnie żebym przepisał na nią firmę.
Lotnisko Chopina w Warszawie. Mnóstwo ludzi przemieszczających się. Oho słychać, wołają mnie, za chwilę mój samolot. Trzeba iść. Dobra no to "ahoj przygodo". Wsiadłam do samolotu, więc ruszamy.
Jupii już jestem w Dortmundzie. Są i moje najlepsze przyjaciółki Ania i Paulina. Widzę je.
Ja: Cześć. O Boże jak ja dawno Was nie widziałam.
Ania: Cześć Asiu.
Paulina: Wypiękniałaś.
Ja: Mówisz o mnie? Spójrzcie na siebie. Wy to wypiękniałyście haha.
Paulina: No oczywiście haha.
Ania: Dobra chodźmy już do domu. musisz nam poopowiadać co tam u ciebie słychać.
Ja: Nie ma co do opowiedzenia.
Paulina: No dobra chodźmy już.
Wsiadłyśmy do taksówki i ruszamy. Witaj nowa przygodo.
Ania:
Paulina: 

Sorki że taki krótki ale czasu zbytnio nie miałam. Jesteś=zostaw komentarz. Zapraszam na następny rozdział. Moni 37 ;)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz