***
Następny dzień.
Dziewczyny jeszcze śpią, a ja postanowiłam pobiegać i zadbać o formę. Dobra to jest tylko wymówka. Zaczęłam biegać ponieważ...ponieważ chcę znów ujrzeć "nieznajomego". Taak spodobał mi się i to bardzo. Jest taki miły i inny niż wszyscy faceci. Ma to coś w sobie. A wracając do tematu biegania to wstałam bardzo wcześnie, poszłam do łazienki, ubrałam się i zrobiłam delikatny makijaż. Po 5-ciu minutach byłam już gotowa. Wybiegłam z mieszkania. Biegnę i biegnę słuchając w słuchawkach (klik), aż tu nagle ktoś do mnie krzyczy "Asiu, Asiu czekaj...". To, to nie może być "on". A jednak. To ten "nieznajomy".
Ja: O witaj.
Nieznajomy: Witaj Asiu. No i znów się spotykamy.
Ja: No. Chyba mnie śledzisz haha.
Nieznajomy: No oczywiście- zażartował- Może to przeznaczenie.
Ja: Oj na pewno nie. To tylko przypadek.
Nieznajomy: Wierzysz w przypadki?
Ja: Tak.
Nieznajomy: No ja jakoś nie haha. Jeśli tak ciągle na siebie wpadamy to może poszłabyś dziś ze mną na kolacje?
On mnie zaprosił. Byłam taka szczęśliwa. Facet, który mi się podoba zaprosił mnie na kolacje. Z pewnością odpowiedziałam:
Ja: Z miłą chęcią.
Nieznajomy: To o 20.00 po Ciebie przyjadę. Tylko powiedz mi gdzie mieszkasz, żebym wiedział.
Ja: Eee..no to może w tym miejscu się spotkamy, co?
Nieznajomy: Jak dama chce tu, to niech będzie i tu.
Ja: Przepraszam...
Nieznajomy: Tak?
Ja: Mamy się spotkać, a ja w ogóle nie wiem jak mam do pana mówić i jak się pan nazywa?
Nieznajomy: Jestem Sven.
Ja: Ładne imię.
Sven: Po dziadku haha. Ooo jaka szkoda, muszę już lecieć. Do zobaczenia madame.
Ja: Do zobaczenia.
I pobiegł. A ja wróciłam do domu.
Po chwili w domu...
Ania: O cześć Asiu. Gdzie byłaś?
Ja: Byłam biegać.
Paulina: Ty i bieganie? Od kiedy?
Ja: Od dziś. Dziewczyny, chyba się zakochałam.
Ania i Paulina: Cooo? W kim?
Ja: W takim brunecie, który codziennie rano biega koło was. Ma na imię Sven.
Ania: Nic nie mówiłaś wcześniej, ze kogoś masz.
Ja: Ale ja nikogo nie mam, tylko się zakochałam w nim. On raczej tego nie odwzajemnia.
Paulina: Skąd możesz to wiedzieć?
Ja: No właśnie nie wiem. Dziś idę z nim na kolacje.
Ania: Ooo randka haha
Ja: To nie jest randka tylko zwykła koleżeńska kolacja.
Ania: Jasne. Dobra, a w co się ubierasz?
Ja: No właśnie nie wiem...dziewczyny, pomóżcie.
Paulina: Zaraz coś wykombinujemy. Hmmm...Ania przynieś te swoje buty, te ładne. Wiesz, o które chodzi.
Ania: Już przynoszę.
Paulina otworzyła szafę i szuka czegoś.
Paulina: Mam. I jak może być?
Ja: Wow śliczna jest.
Ania: To już masz w co się ubrać. A może tak paznokcie byś sobie zrobiła?
Ja: Czy ja wiem?
Ania: Ale ja wiem. Dawaj idziemy do kosmetyczki.
Ja: Już, już idę.
Po chwili.
Ja: Ale to będzie kosztować.
Ania: Cicho..tu jest moja znajoma, która zrobi Ci paznokcie prawie za darmo.
Ja: Okej.
Po godzinie spędzonej u kosmetyczki, w końcu wyszłam. Moje paznokcie wyglądały tak.
Wróciłyśmy do domu.
Kilka godzin później.
Zaczęłam się szykować. Ubrałam się w pożyczone ciuchy od dziewczyn. Ania upięła mi włosy, a Paulina zrobiła mi lekki makijaż. Wyszłam. Stoi Sven ubrany w garnitur.
Sven: Witaj Asiu.
Ja: Hej Sven.
Sven: Ślicznie wyglądasz.
Ja: Oj nie przesadzaj.
Sven: Nie przesadzam. Taka prawda. Zapraszam panią do samochodu.
Ja: O dziękuję milordzie haha.
Ruszyliśmy. Po chwili dojechaliśmy na miejsce. Wow, niezła restauracja. Weszliśmy do środka. Restauracja była piękna, a dania, a dania na pewno bardzo drogie.
Sven: Co sobie zamawiasz Asiu?
Ja: No może poproszę to.
Sven: Dobrze, a ja poproszę to i lampkę czerwonego wina.
Ja: Ale prowadzisz.
Sven: Nie bój się o to. Wystarczy jeden telefon i nas odwiozą bez problemu.
Ja: No jak tak mówisz. A czym się w ogóle zajmujesz?
Sven: Mam dużą firmę w Dortmundzie i nie tylko.
Ja: O ciekawie. Ale jak to jest możliwe, że taki młody facet ja Ty i już prowadzi własną firmę?
Sven: Ojciec mi przepisał.
Ja: Ooo ciekawie.
Sven: Może zjedzmy coś? Jestem głodny jak wilk.
Ja: Oczywiście. Smacznego.
Sven: Dziękuję. Tobie również życzę smacznego Joanno.
Zaczęliśmy jeść. Po chwili Sven zaprosił mnie do tańca.
Sven: Czy zgodzisz się ze mną zatańczyć?
Ja: Pewnie, że tak.
No i zaczęliśmy tańczyć. Nawet nie wiadomo kiedy, ale było już późno. Sven odwiózł mnie do domu. Przed blokiem zatrzymał mnie na chwilę.
Sven: Asiu?
Ja: Tak?
Sven: Mógłbym prosić o twój numer telefonu?
Ja: Pewnie.
Zaczęłam podawać mu numer, a on po chwili swój.
Sven: Asiu?
Ja: Tak?
Pocałował mnie na do widzenia i odjechał. Jeju on na prawdę mnie pocałował. Jeeest!- pomyślałam.
Wróciłam do mieszkania. Dziewczyny już spały, więc ich już nie budziłam. Przebrałam się w piżamy, zmyłam makijaż i położyłam się do łóżka i...usnęłam.
______
Hej. Mam nadzieję, że się podoba.
Buziaczki Moni37 ;)
jesteś = zostaw komentarz, dzięki ;D
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz