piątek, 30 sierpnia 2013

Rozdział 6

Następny dzień.
Gdy wstałam o 9.00 i poszłam do kuchni, to dziewczyny od razu mnie zalały pytaniami o wczorajszą kolację ze Svenem. A ja oczywiście im odpowiadałam.
Ania:  No jak wczoraj było?
Ja: Dobrze.
Ania: A coś więcej?
Ja: Zjedliśmy kolacje, pogadaliśmy no i odprowadził mnie do domu.
Oczywiście nie powiedziałam im o tym, że mnie pocałował.
Paulina: To wszystko?
Ja: Tak. A co miało jeszcze być?
Paulina: No wiesz...
Ja: Nie nie było tego. Ja kolesia widziałam kilka razy na oczy a wy mi tu zarzucacie że od razu z nim poszłam do łóżka.
Ania: No sorki, ale zawsze tak jest po kolacji.
Ja: No wybacz ale nie u mnie.
Zdenerwowana poszłam do swojego pokoju trzaskając drzwiami. Przez drzwi podsłuchiwałam co o mnie mówiły dziewczyny.
Anka: Co jej się stało?
Paulina: Nie wiem. Może nie od razu było tak wprost się spytać?
Anka: Może...ale nigdy tak się nie zachowywała. Pewnie coś musiał zrobić jej ten cały Sven.
Paulina: Nie no chyba nie. Ale tak myślisz?
Anka: Tak.
Paulina: Kurde może masz racje.
Usłyszałam co mówiły do mnie dziewczyny więc wyszłam z pokoju i musiałąm wyjaśnić tą sytuacje o której mówiły Paula i Anka.
Ja: Wszystko słyszałam. Jeśli o to chodzi to nic mi nie zrobił ten cały niby Sven. Jestem wkurzona z tego względu bo nie lubię jak ktoś się wypytuje o moje prywatne sprawy. Nie lubię wścibskich ludzi. Rozumiecie?
Troszkę nakrzyczałam na dziewczyny. Mam nadzieję, że się nie obrażą.

Kilka minut później.
Dzwoni do mnie telefon. Hmm ciekawe kto to taki. A to Sven. Odebrałam.
Ja: Hallo.
Sven: Hej księżniczko. Wstałaś już?
Ja: Tak już dawno, właśnie się ubierałam. A Ty co tak do mnie dzwonisz?
Sven: Stęskniłem się za twoim głosem.
Ja: Jasne. Mów o co chodzi.
Sven: Chciałbym się z tobą spotkać.
Ja: Ale teraz?
Sven: Tak teraz.
Ja: No dobrze. To za 15 minut w parku?
Sven: Okey. Czekam na ciebie księżniczko.
Ja: Nie mów do mnie tak.
Sven: No dobrze królowo.
Ja: hahahahaha
Sven: Czekam. Pa.
Ja: Pa.
Szybko przebrałam się  i wyszłam.

15 minut później.
Sven: Witaj-pocałował mnie w policzek
Ja: hej. Co się stało że chciałeś się ze mną spotkać?
Sven: Chciałem Cię ujrzeć.
Ja: Oj Sven...
Nagle podbiegł jakiś chłopczyk, chyba chciał autograf. Oczywiście Sven mu nie odmówił. Ale ja się bardzo zdziwiłam czemu od niego chciał autograf, nie mogłam się powstrzymać i spytałam się.
Ja: Sven?
Sven: Taak.
Ja: Dlaczego ten chłopiec chciał twój autograf?
Sven: Bo kiedyś pomogłem Domu Dziecku w Dortmundzie przekazałem im pieniądze. A teraz stałem się bohaterem.
Ja: To miłe z twojej strony.
Sven: Eee tam każdy by tak postąpił.
Ja: Oj nie wiem.
Sven: Wybaczysz mi księżniczko ale muszę lecieć, bo przed chwilą dostałem SMS z firmy i muszę tam być. Przepraszam. Do zobaczenia. Odezwę się.
Ja: No leć papatki.
Ja oczywiście wróciłam do domu. Dziewczyny na mnie się nie obraziły, wręcz przeciwnie nawet mnie przeprosiły za poranne zachowanie. Ja się na nie nie gniewałam. Razem poszłyśmy dalej zwiedzać miasto, później na zakupy no i jeszcze ja poszłam na Uniwerek złożyć papiery w sprawie studiów.

_____
 Spontan xD
Miałam już nie pisać, ale jakoś nie mogę obyć się bez tego bloga. Szkoda, że nikt tego nie czyta, ale no cóż... . ;)
Pozdrawiam Moni37 ;*

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz